Pewnie jedliście już smakołyki z dodatkiem wiórków kokosowych, piliście likier kokosowy. Od dziś możecie spróbować czegoś zupełnie nowego, ponieważ na polski rynek trafiła woda kokosowa „Coco juice” marki dr Antonio Martins. Według producenta czerpie swą siłę wyłącznie ze świeżych orzechów i tylko im zawdzięcza swoje właściwości. Wielbicieli interesujących historii zaciekawi z pewnością fakt, że niezwykłe zalety kokosa znane były już w minionych wiekach, a samą wodę kokosową stosowano w celach medycznych. W jaki sposób? Otóż płyn pochodzący z wnętrza młodego zielonego kokosa ma skład niemal identyczny jak osocze ludzkiej krwi, dlatego też bywały przypadki, że stosowano go do transfuzji. Jak podają liczne przekazy i relacje – uratowano w ten sposób życie wielu osób podczas II wojny światowej, a i dziś zdarzają się takie przypadki, głównie w krajach trzeciego świata.
Czy pamiętacie może z różnych amerykańskich filmów scenę, gdy ma się rozpętać woja nuklearna i prezydent USA mierzy palcem nad czerwonym przyciskiem, który potrafi zmienić losy całego świata. Otóż właśnie prowadzone są prace nad utworzeniem drugiego wszech-mocarnego czerwonego guzika :) Chodzi o przycisk umożliwiający wyłącznie internetu – brzmi dumnie prawda?!
Wprowadzane przepisy mają zapewnić bezpieczeństwo Stanom Zjednoczonym w przypadku cyberataku. Ostatni hit terrorystów – ataki elektroniczne – spowodował konieczność reakcji rządu amerykańskiego. Wymyślono więc drugi, wyczesany czerwony guzik.
Przygotowywana ustawa będzie dawać prezydentowi możliwość ogłoszenia trwającego maksymalnie 120 dni stanu zagrożenia cyberterrorystycznego. Wydłużenie tego stanu nadzwyczajnego wymagać będzie zgody parlamentu. Dodatkowo aktualny prezydent USA – Barrack Obama oraz każdy jego następca uzyska możliwość wydawania decyzji o zablokowaniu łączy przez amerykańskich usługodawców internetowych.
Wakacje tuż tuż.. nareszcie :) Dla wielu jest to długo wyczekiwany moment, zwiastun wypoczynku, letniej laby, grillowania i kąpieli – klasycznych oraz słonecznych :) Nadejście wakacji to czas oderwania się od codziennych obowiązków, zerwania z przytłaczającą rutyną.. Dla dzieci to przede wszystkim czas zabawy, a dla rodziców – czas wymagający zaplanowania nieraz z wielomiesięcznym wyprzedzeniem. Wszak te, ogólnie rzecz ujmując, 60 dni trzeba zagospodarować tak, by zapewnić całej rodzinie wypoczynek i przetrwać zarówno pod względem finansowym, jak i pod względem czasu wolnego od pracy. Statystyczna Polka ma ponoć trzy czwarte męża i pięć trzecich dzieci , ale takiej rodziny przyznam – nie poznałam nigdy, więc przyjmijmy, że jest jednak to jeden kompletny (z pozoru oczywiście) mąż oraz dwójka normalnych (również z pozoru) dzieci, z których jedno chodzi od roku szkoły, a drugie jeszcze do przedszkola, które w czasie wakacji ma miesiąc przerwy w działaniu. Polka i jej mąż pracują już kilka lat i wypracowali sobie po 26 dni urlopu rocznie. Stają więc oboje przed „atrakcyjnym” wyborem, ile czasu spędzą razem, a ile urlopu muszą zaplanować osobno, tak aby zapewnić swoim pociechom odpowiednią opiekę. Mądrzyć się nie będę i opowiadać jak to sobie powinni radzić Rodzice w tej sytuacji, ani mówić, co jest faktem, a co mitem, ale jedno się ośmielam stwierdzić: Warto Latem trochę ODPOCZĄĆ – w jaki sposób to już kwestia gustu i możliwości. Na usta ciśnie się jeszcze letni cytat z „Janosika”, gdzie Kwicoł do Pyzdry mówił tak: „Co ci powiem, to ci powiem, ale ci powiem: CIEPŁO” – czego i sobie i Wam życzę.

